Libertarianizm Wolnościowcy w regionach cz. 1. Adóm Hébel: Autonomia Kaszubska...

Wolnościowcy w regionach cz. 1. Adóm Hébel: Autonomia Kaszubska mogłaby stać się rajem podatkowym

-

- Advertisment -

Rzeczpospolita Polska przez większą część swojej historii była państwem federacyjnym. Za czasów unii z Litwą była podzielona na ziemie, wydzielone niezależne miasta i autonomiczne księstwa. Dodatkowo Żydzi posiadali swoje gminy (kahały). W czasie zaborów również powstawały wizje Polski odrodzonej jako federacja – m.in. projekt Stanów Zjednoczonych Polski Paderewskiego. Ostatecznie II RP powstała jako państwo w dużej mierze unitarne, a jednak znalazło się w nim miejsce na Autonomię Śląska. Dziś w Polsce mamy w zasadzie tylko dwa regiony, które przez wzgląd na odrębność etniczną mieszkańców mogłyby ubiegać się o przyznanie im statusu autonomii – Kaszuby i Śląsk. O tym właśnie rozmawiamy z wolnościowcami z regionów.

Cz. 1 Adóm Hébel: „Albo sami będziemy decydowali o naszej przyszłości, albo ta przyszłość będzie się działa bez nas.”

Adóm Hébel – wiceprezes Stowarzyszenia Osób Narodowości Kaszubskiej – Kaszëbskô Jednota; redaktor w Radio Gdańsk; aktor teatralny – Teater Zymk; gracz w bùczkę – kaszubski sport narodowy; wolnościowiec.

Libertea: Czy uważasz, że dziś Kaszubi, tak jak w 20-leciu międzywojennym Ślązacy, zasługują na autonomię?

To nie jest kwestia tego, czy zasługujemy, czy nie. Po prostu przeniesienie kompetencji w dół byłoby korzystnym rozwiązaniem dla ludzi. A to jest właśnie rola państwa – ma działać dla ludzi, nie odwrotnie.

Libertea: Jakie granice w takim razie miałby mieć Autonomiczny Kraj Kaszubski?

To zależy, czy przyjmiemy klucz gospodarczy, czy etniczny. Jeśli nasz kraj w „Stanach Zjednoczonych Polski” miałby być wiązany spoiwem etnicznym i temu aspektowi służyć, wówczas wątpię, żeby niekaszubscy mieszkańcy Trójmiasta chcieli się z takim krajem utożsamiać.

– Nie zmienia to naturalnie faktu, że kulturowo Gdańsk jest naszą stolicą i jeśli ktoś się z tym nie zgadza, po prostu nie ma pojęcia o naszej historii. Zakładam jednak, że takie sprawy jak fakt, że kaszubski książę Świetopełk założył to miasto i była to jego siedziba nie miałoby wpływu na dzisiejsze wybory ludzi wytyczających granice.

Przy takim – etnicznym – założeniu można wziąć pod uwagę liczbę deklaracji narodowości, etniczności i języka kaszubskiego. Na pewno warto by było wychodząc od tego klucza przesunąć granicę na zachód, aby „odzyskać” ziemie, które przed II Wojną Światową były po stronie niemieckiej, po wojnie zarówno Niemcy jak i wielu Kaszubów byli stamtąd wypędzeni, a w ich miejsce przybyła ludność polska, budująca na przykład kadry Państwowych Gospodarstw Rolnych.

Autonomia – TAK. Przymusowa kaszubizacja – NIE”

Oczywiście należałoby uszanować ich tożsamość – nie wyobrażam sobie przymusowej kaszubizacji. Być może jednak ludzie ci odnaleźliby się w tej tożsamości z własnej potrzeby. Znam przypadki przynajmniej częściowego przyjmowania kaszubskiej spuścizny przez ludzi, którzy przybyli tu po wojnie, co pomaga im lepiej się odnaleźć i współtworzyć naszą rzeczywistość. Autonomia z możliwością ustalania praw i podatków na pewno pozwoliłaby lepiej wykorzystać potencjał drzemiący w tych terenach i ich mieszkańcach, niż państwo scentralizowane.

Libertea: A które z pomorskich miast byłoby najlepszym kandydatem na stolicę autonomii?

Przy założeniu wyłączenia Trójmiasta nie mamy pewnego kandydata. Należy wziąć pod uwagę infrastrukturę, komunikację i możliwość utworzenia na jego terenie sprawnie działających instytucji publicznych. Zależnie od stopnia samostanowienia byłyby to różne instytucje. Oprócz budynków „resortów” (lub innych zawiadujących ciał) bez wątpienia musiałaby tam być duża uczelnia, obiekt z dużą sceną stanowiący teatr narodowy, stadion.

Wydaje mi się, że najodpowiedniejszym miejscem na razie jest Wejherowo. Muszę przyznać, że podoba mi się wizja, w której tamtejsza Filharmonia Kaszubska jest miejscem, gdzie wystawia się kilkanaście kaszubskojęzycznych spektakli rocznie, zbudowany od nowa stadion Gryfa Wejherowo mieści dziesiątki tysięcy widzów patrzących na zmagania reprezentacji Kaszub grającej z Baskami, czy Bretonami, a raz do roku wielkim wydarzeniem jest finał rozgrywek Kaszubskiej Ligi Bùczki – naszego sportu narodowego. Kaszubsko-Pomorska Szkoła Wyższa potrzebowałaby całego kampusu, który chyba należałoby wybudować od nowa, na przykład w okolicach Osiedla Fenikowskiego – najbliżej do lotniska, co jest ważne. Właśnie, trzeba też pomyśleć o lotnisku! To wszystko jest oczywiście snuciem wizji, do realizacji której daleka droga…

Libertea: Jeśli dziś powstałby w granicach RP Autonomiczny Kraj Kaszubski, to za 20 lat, według Ciebie, uwzględniając charakter narodowy Kaszubów, bardziej przypominałby Katalonię lub Szkocję, czy Hongkong?

Raczej nie rozwinąłby się prawicowy ekstremizm, ponieważ ten jest niechętny wszelkim odrębnościom i decentralizacji. Z racji sporego odsetka osób o konserwatywnych poglądach taki kraj raczej nie stałby się też polem lewicowych eksperymentów społecznych ani w sferze światopoglądowej, ani gospodarczej.

Zakładam, że autonomiczny rząd lepiej rozpoznaje potrzeby społeczne, niż centralny – jest po prostu bliżej. Nie mógłby zatem działać wbrew ludziom. Z racji, że na Kaszubach jest stosunkowo niewiele dużych zakładów produkcyjnych, nie ma kopalni, prawa pracownicze i związki zawodowe nie byłyby priorytetem.

Kaszuby mogłyby się stać małym rajem podatkowym”

Mówi się żartobliwie, że w Sierakowicach jest tyle firm, ilu dorosłych mieszkańców. Ta gmina nie jest zresztą wyjątkiem – wielu Kaszubów prowadzi jedno- lub kilkuosobowe działalności gospodarcze, są rzemieślnikami z określonymi kwalifikacjami – zatem wychodząc im naprzeciw rząd będzie dążył do uproszczenia przepisów i podatków, obniżenia składek i ograniczania wszędobylskiej biurokracji. Jeśli tak się stanie, taki kraj mógłby się stać takim małym „rajem podatkowym” również dla firm z Trójmiasta. To oczywiście gdybanie, może nawet myślenie życzeniowe, ale tak wyobrażam sobie realizowanie potrzeb ludzi budujących nasz potencjał gospodarczy.

Z racji potencjału turystycznego zależącego od dobrej kondycji ekosystemu, rząd autonomii zająłby się sprawą czystego powietrza, czystego Bałtyku, a także ochroną krajobrazu. Pod tym względem, wzorem niemieckich landów być może wprowadziłby prawo zakazujące naruszania krajobrazu oraz szpecenia go budynkami nie wpisującymi się w tradycje architektoniczne.

Wyobrażając sobie dwie dekady trwania autonomii nie widzę drapaczy chmur z Hongkongu, nie przewiduję też, że staniemy się azylem dla skrajnej lewicy jak Katalonia. Raczej też nie będziemy, jak Szkoci porywali się na walkę o niepodległość – tego typu pomysły nie pojawiają się w dyskursie o kaszubskiej tożsamości. Po części marząc, a po części przewidując widzę nasz kraj jako miejsce, gdzie władza nie przeszkadza obywatelowi się bogacić, ale dba o dobro wspólne, którym jest nasza przyroda i dziedzictwo historyczne. Byłoby to spokojne miejsce do życia. Nie zacofane, ale i nie biorące udziału w wyścigu o najwyższe szklane biurowce.

Libertea: Które kompetencje państwa powinny zostać oddane regionom?

To temat na dłuższą refleksję. Już teraz mogę jednak wskazać obszary, które powinny być w rękach miejscowych władz – podatki, większość infrastruktury, edukacja i kultura. Te dwa ostatnie to rzecz, która powinna być zdecentralizowana niezależnie od tego, jak mamy zorganizowane państwo.

Nie może być tak, że na lekcjach historii poznajemy dzieje dalekich terenów nie mając pojęcia o wydarzeniach, które ukształtowały miejsce, w którym żyjemy. Nie ma zgody na to, że my, Kaszubi uczymy się o „mowie ojców” – w domyśle polszczyźnie, w momencie, kiedy nasz język jest zagrożony wymarciem. Cała machina odgórnych działań kulturalnych silnie wpływa na tożsamość. Jednocześnie o własnych dziejach, bohaterach, tych, którzy budzili nasz naród na przestrzeni lat nie dowiadujemy się wcale, a jeśli już, to jest to wiedza wpisana w polską narrację i nasze dzieje muszą być skrojone na jej miarę.

Libertea: Które decyzje, podejmowane przez rząd centralny, najmocniej w ostatnim czasie zagroziły interesom Twojego regionu?

Trudno wskazać konkretną decyzję, trochę ich było. Zagrożeniem dla naszych interesów nie są jednak tylko poszczególne postanowienia tej czy innej partii u władzy, dla nas zagrożeniem jest sam fakt takiej, a nie innej organizacji struktur władzy. Albo sami będziemy decydowali o naszej przyszłości, albo ta przyszłość będzie się działa bez nas.

Libertea: Czy obecnie, według Ciebie, Kaszubom odmawia się jakichś praw, które im się należą?

Od czasów wprowadzenia Ustawy o Mniejszościach Narodowych i Etnicznych oraz Języku Regionalnym z 2005 roku mamy jako takie uznanie naszego istnienia. Mam na myśli wpisanie tam języka kaszubskiego.

Uznano nasz język, a nie uznano nas”

Wiąże się z tym jednak paradoks – uznano nasz język, nie uznając nas… Nie jesteśmy w polskim prawie mniejszością etniczną i żadna ekipa rządząca nawet się nie zbliżyła do realizacji tego postulatu. Dla nas ma on znaczenie kluczowe. To nasze być albo nie być. Uznanie języka znacząco wpłynęło na świadomość odrębności kaszubszczyzny. Wcześniej ludzie to wiedzieli, ale w sumie słowo „dialekt” na określenie naszego języka nie raziło. Dzisiaj bronimy odrębności językowej i poprawiamy każdego, kto błędnie nazwie go „gwarą” lub „dialektem”. Uznanie naszej odrębności narodowej poprzez określenie nas „mniejszością etniczną” doprowadzi do tego samego – ludzie intuicyjnie będą bronili własnej podmiotowości.

Liberta: Kiedyś Janusz Korwin-Mikke wspierał Ruch Autonomii Śląska (RAŚ). W ostatniej kampanii wyborczej pozytywnie o wytyczaniu autonomii wypowiedział się jedynie Stanisław Żółtek z KNP. Czy dziś autochtoniczne mniejszości etniczne i narodowe, poza mniejszością niemiecką, mają jakąś reprezentację w mainstreamowej polityce?

Mamy sporo polityków utożsamiających się z Kaszubami, a nawet obwołujących się naszymi reprezentantami. Fakt, że od 15 lat nie udało się nawet wywołać poważnej dyskusji nad uznaniem nas za mniejszość etniczną najlepiej pokazuje, jakie to reprezentowanie nas w praktyce jest.

Wielu z nich nawet nie ma pojęcia o ważnych dla nas kwestiach, nie mówi w naszym języku i ma to gdzieś. Są jednak tacy, którzy mają ogromną wiedzę o naszych dziejach i w życiu prywatnym pokazują, że ich kaszubskość jest autentyczna. Ze względu na linie partyjne nie mają jednak możliwości przełożenia tego na realne działanie dla własnego narodu.

Libertea: À propos RAŚ: Czym Kaszëbskô Jednota, której jesteś wiceprezesem, różni się od ruchu śląskich autonomistów?

– Kaszëbskô Jednota to stowarzyszenie skupione na rozwoju tożsamości kaszubskiej. Nie ma charakteru politycznego, w związku z czym zakres jego działalności to inicjatywy kulturalne, wymiana międzynarodowa.

– Jednota pełni też funkcję informacyjną. Ważną częścią naszej aktywności jest publicystyka, między innymi cieszący się ogromnym zainteresowaniem Internetowy Podręcznik Historii Kaszubów na naszej stronie kaszebsko.com.

Libertea:Dostrzegasz potrzebę utworzenia regionalnej partii kaszubskiej (jako samodzielnego bytu lub przybudówki do innego stronnictwa)?

Do niedawna twierdziłem, że partia jest nam niepotrzebna, a nawet jej powołanie byłoby szkodliwe. Cieszyłem się, że mamy „swoich” w wielu stronnictwach i niezależnie od tego, kto jest u władzy, są tam także Kaszubi, lub posłowie nam życzliwi.

Widząc jednak, że samą życzliwością nas nie zbawią jestem coraz bardziej przekonany, że własne środowisko polityczne jest koniecznością. Naturalnie, nie ma szans na samodzielne zdobycie progu wyborczego, można jednak działać wraz z jakimś ruchem politycznym. Nie można też lekceważyć wpływu takiego tworu na wyborców nawet, jeśli ci zdecydują oddać głos większym siłom. Będzie to bowiem wskazanie postulatów, uświadomienie ludzi, że można inaczej zorganizować to państwo, można wreszcie swoją kaszubskością budować świat wokół, a nie trzymać ją w domu, i to jeszcze najlepiej z dala od dzieci…

Kłopotem jednak jest stworzenie ruchu, który pomieści zróżnicowane poglądy, a jednocześnie nie stanie się mdłą papką.

Libertea: A jakie postulaty mogłyby zjednoczyć Kaszubów?

Patrząc na poparcie dla PiSu i liczbę wiernych uczestniczących w nabożeństwach ciężko by było budować coś na wartościach przeciwstawnych. Z drugiej strony środowiska konserwatywne raczej nie interesują się podkreślaniem naszej odrębności, no chyba, że „świetlicowo-dożynkowej”.

Być może rozwiązaniem jest skierowanie przekazu do mikro, małych i średnich przedsiębiorców. Przekaz ideologiczny wykazujący szacunek do roli Kościoła i tradycji, ale jednocześnie otwartość na innych. Oddzielenie religii od polityki, ale w kontekście niejasnych układów tych dwóch środowisk, a nie np. religii w szkole, która przecież funkcjonuje również w krajach Zachodu.

Stworzenie postulatów, które by nas zjednoczyły jest raczej niemożliwe. Stworzenie takich, które przynajmniej nie będą raziły znacznej części wyborców – karkołomne, ale być może wykonalne.

Libertea: Jakie wolnościowe zmiany w polskim prawie byłyby szczególnie ważne dla społeczności kaszubskiej?

Na pewno decentralizacja edukacji – to pomogłoby nam wychowywać przyszłe pokolenia w duchu własnej odrębności. Program nie byłby zapchany treściami warszawocentrycznymi.

Nie trzeba oglądać filmików o oraniu lewaków. Wolnościowe wartości wyniosłem z domu”

Z racji wspomnianej części Kaszubów pracujących na własną rękę – obniżenie podatków, a zwłaszcza możliwość ubezpieczenia poza ZUSem i brak obowiązku wrzucania pieniędzy do tej dziury bez dna przyczyniłoby się do zwiększenia dobrobytu. To pomogłoby wszystkim w Polsce, ale u nas, na Kaszubach ten pozytywny efekt byłby ogromny.

Te wolnościowe gospodarczo poglądy wyniosłem z domu, ze spotkań rodzinnych. Zanim obejrzałem pierwszy filmik z Korwinem słyszałem, jak wujkowie i dziadkowie narzekają, że wszystko tyle kosztuje, muszą pracować we własnym tartaku, czy jako fachowcy na budowach, podczas kiedy niektórzy cały dzień popijają wino i nie przejmują się, bo opał, książki dla dzieci i jedzenie mają zapewnione. Dostrzegają nieuczciwość tej sytuacji. Ile byśmy się nie nasłuchali historyjek o tym, że na tym właśnie polega sprawiedliwość społeczna, kiedy wraca się po całym dniu ciężkiej pracy ze smarą na twarzy, drzazgami w rękach, czy pachnący olejem do frytek – wie się, że to nieuczciwe, że jesteśmy okradani z owoców ciężkiej pracy.

Tu naprawdę nie trzeba oglądać filmików o oraniu lewaków w studiu telewizyjnym, wystarczy uczciwie spędzić czas we własnym warsztacie.

Już za tydzień kolejna część spotkań z „Wolnościowcami w regionach”!

Stany Zjednoczone Rzeczypospolitej. Czyli: Ile Hongkongów zmieści się w Polsce?

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Przeczytaj też!

Leczenie bogatych kosztuje więcej? Kaczyński zapowiada „sprawiedliwe” składki

Jarosław Kaczyński zapowiedział w Rypinie, że bogaci będą płacić "sprawiedliwe" składki na ochronę zdrowia. "Sprawiedliwe" oznacza w...

624 lata temu zawarto Unię Kalmarską. Kaszubski władca objął panowaniem Skandynawię. Uczniowie na Pomorzu się o tym nie dowiedzą

Dzisiejsza data, rocznica zawarcia Unii Kalmarskiej, to doskonała okazja do zastanowienia się nad sensem scentralizowanego programu nauczania....

Demokracja bezpośrednia. Szwajcarzy odbiorą rządowi prawo stosowania lockdownu?

Szwajcaria (Konfederacja Szwajcarska) jest jednym z najbardziej wolnościowych państw na świecie. Ogromna autonomia regionów, poszanowanie dla wolności...

PiS jeszcze bardziej ograniczy dostęp do broni. Wbrew UE, która proponuje bardziej liberalne podejście

„Uwaga, musimy działać. Rząd zamierza jeszcze bardziej ograniczyć Polakom, już i tak restrykcyjny, dostęp do broni palnej!”...
- Advertisement -

Wolne Prusy? Separatystyczne marzenia w obwodzie kaliningradzkim

4 lata minęły odkąd FSB (Federalna Służba Bezpieczeństwa) aresztowała w Kaliningradzie cztery osoby i oskarżyła o separatyzm,...

RJP odmawia uznania wilamowskiego za język. Eksperci od polszczyzny stwierdzili, że to niemiecka gwara

Dziś językiem wilamowskim posługuje się zaledwie kilkadziesiąt osób. Wciąż używają go potomkowie osiadłych w XIII wieku w...

Przeczytaj koniecznie!

- Advertisement -

Zanim wyjdziesz ze strony...
Polecane dla Ciebie